Trawa po drugiej stronie brzegu zawsze wydaje się zieleńsza
Pisać każdy może, trochę lepiej trochę gorzej. Gorzej jak pisze się coś co było, albo odpowiada na pytania w sposób oryginalny, na tyle na ile nie zna się historii. Wszystko już w historii było - ano nie wszystko. Lecz wiele rzeczy jest powtórzeniem, odkryciem na nowo. Trochę wyabstrachowałem to wszystko, powrócę do kontekstu. Gdy przeglądam strony autorskie, blogi mam dziwną myśl, że to już było. Chodzi o treść. Autorzy powołują się na coś
zupełnie innego niż było do tej pory, novum w Europie. Coś co jest lepsze od naszych klasycznych postaci pewnych rzeczy. Bo tamto jest obce, nieznane, tajemnicze i niezrozumiałe. Jest przez to czarujące… A dla mnie nudne i wtórne. Też taki byłem. Gdy dorwałem jakiś rzadki egzemplarz książki, artykułu o którym się nie mówiło głośno, byłem orędownikiem tego. Dziwiłem się, że te lekarstwo na wszelkie choroby i zło nie jest popularyzowane. Odpowiedź przyszła z czasem. Wystarczyło sięgnąć po podręczniki historii z różnych dziedzin jak i powszechną. Literatura, malarstwo, filozofia, fizyka, biologia, chemia - poznajemy ich historię i otwieramy oczy. To już było, na to już odpowiedziano, z tym już sie uporano, te czyny już zrobiono. Może to śmierdzieć pewnym akademicyzmem, ale bez podstawowej wiedzy będziemy złudzeni oryginalnością, prawdziwością pewnych teorii. Zwłaszcza tych przekraczających rozum. Paranauk. Odrzucenie logicznego, racjonalnego myślenia prowadzi do wciśnięcia ludziom wszelakiej ściemy. Bo przecież rozum nie jest instancją oceniającą. Wmawiają, że to trzeba czuć, wyzbyć się myślenia, przepełnić się duchem czegoś tam. Tacy głosiciele prawd objawionych niszczą umysły chłonne, nieoczytane. Jeżeli większość dnia siedzisz przed monitorem to jesteś celem idealnym. Nie chce Ci się sięgnąć po literaturę fachową w celu znalezienia odpowiedzi na dręczące Cię pytania. Wolisz wystukać je w Googlach. I znajdujesz to co było, co jest ułudą prawdy. Myślisz, że będziesz oryginalny? Nie, to już było.